Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ergo arena sopot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ergo arena sopot. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2011

Liga Światowa 2011: Przegląd prasy i spekulacje, czyli i tak wygrają kanarkowi

Dawniej mówiono, że wszyscy grają w piłkę nożną, a i tak zawsze wygrywają Niemcy. No to w siatkówce jest teraz bardzo podobnie.

Patryk Kurowski z lokalnego Dziennika Bałtyckiego zauważa, że Brazylia z ostatnich dziesięciu finałów Ligi Światowej nie wygrała tylko dwóch i to tych rozgrywanych... u siebie. W Polsce najlepsza okazywała się dwukrotnie zwyciężając zarówno w 2001 (w finale 3:0 z Włochami) jak i w 2007 roku (3:1 z Rosją) w katowickim Spodku. Zauważa też, że na drodze siatkarzy Bernardo Rezende najczęściej stają Amerykanie, którzy pokonali ich w tej edycji LŚ dwa razy, a wcześniej okazywali się jeszcze lepsi na Igrzyskach Olimpijskich.


Rafał Stec z Gazety Wyborczej pisze, że działacze znów usiedli przy stoliku i określili kto, z kim ma grać w fazie grupowej. I tak - razem z Brazylią (1. miejsce w rankingu) rywalizować będzie Rosja (nr 2), Kuba (nr 4) i USA (nr 5). W naszej grupie Polska (nr 10) zmierzy się z Bułgarią (nr 7), Włochami (nr 6) i Argentyną (nr 8). A jeszcze w ubiegłym roku narzekaliśmy, że Włosi ustawili pod siebie system rozgrywek na mistrzostwach świata...

Ergo Arena na dzień przed początkiem finałów Ligi Światowej 2011 (FILM)

Po tygodniowych ulewach słoneczna  - chociaż wietrzna - pogoda, jaka przywitała mnie w Trójmieście, była miłą odmianą. Chociaż gdybym nie wiedział, że w środę zaczyna się finał Ligi Światowej 2011 w Gdańsku, to pewnie w życiu bym się nie zorientował, chodząc ulicami stolicy pomorskiego.


Próżno bowiem szukać informacji, że Ergo Arena jest gospodarzem tej siatkarskiej imprezy. Są plakaty, że w Gdańsku będzie EURO 2012, pociągi wymalowane są w logo piłkarskich mistrzostw Europy, ale o siatkówce cisza. Nie ma tez różnokolorowych grup kibiców, których mimo wszystko miałem nadzieję zobaczyć.

Sama hala robi jednak duże wrażenie. Wyrasta dość niespodziewanie między zabudowaniami, ale jednocześnie otacza ją olbrzymia przestrzeń zagospodarowana na jej potrzeby. Z daleka widać wielki napis "Ergo Arena" i olbrzymi plakat zapowiadający imprezę z groźnym obliczem Zbigniewa Bartmana na pierwszym planie. Rozglądam się najpierw po parkingach, potem kieruję się po schodach na promenadę prowadzącą do bramek. Jutro zapewne w tym miejscu będzie tłok, szczególnie przed meczem Polski z Bułgarią. Przechodzę zatem przez miejsce, przy którym sprawdzane będą bilety i kieruję się w lewo, bezpośrednio pod dwa wielkie plakaty. Wszystkie wejścia jasno oznaczone. Wiszą też plany hali i informacje, że można jeszcze kupić wejściówki. Dopiero gdy staję tyłem do Ergo Areny widzę fontannę i skate park, na którym bawi się kilku deskorolkarzy. Na dole leniwie rozbija się pierwszy wóz z lodami.