Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad rozmowa z mariuszem ptakiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad rozmowa z mariuszem ptakiem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2013

Prezes Mariusz Ptak: Challenge Cup w obecnej formie nie ma racji bytu (WYWIAD - cz. II)

Komunikat, który wydaliśmy po rozwiązaniu kontraktu był uzgodniony z zawodniczką, bo faktycznie miała kłopoty osobiste. To nie tak, że nam zabrakło cywilnej odwagi do odesłania Kim Staelens - mówi wiceprezes zarządu Impel Volleyball SA Mariusz Ptak. Zapraszamy do lektury drugiej części naszej rozmowy.

Skąd wyciągnęliście nowego trenera? Póki co Tore Aleksandersen wydaje się być złotym strzałem.
Nie mogę się zgodzić na stwierdzenie „wyciągnęliście trenera”. Nie działam długo w sporcie, ale często widzę naszą zaściankowość; myślenie, że tylko znane jest najlepsze. Tore Aleksandersen to doświadczony szkoleniowiec. Schweriner SC od lat gra w Lidze Mistrzyń i wielokrotnie było mistrzem kraju. Jeśli ktoś pyta skąd mamy tego trenera, to powinien raczej bić się w piersi, że tak słabo zna sąsiednie ligi.

KONKURS: Wygraj kalendarz z siatkarkami Impela Wrocław

Trener kontrakt podpisał na pół roku, ale to nie oznacza, że po tym okresie zakończymy współpracę. W tej chwili patrzymy na to co robi z optymizmem. Rozmawialiśmy z trenerem Jerzym Matlakiem, z włoskim kandydatem, ale też z kilkoma innymi. Nie było tak, że nam się wszystkie  opcje zamknęły i musieliśmy zatrudnić Norwega. Tore Aleksandersen to nasz świadomy wybór. Chcieliśmy kogoś, kto przedstawi nam konkretną wizję zespołu, zapewni dyscyplinę na zajęciach i podczas treningu. Dla niego to też jest wyzwanie. Wszyscy mówią – Norweg. Odpowiem tak: nas nie dziwi, że Justyna Kowalczyk biega na nartach, a Norwegów pewnie tak. Hugh McCutcheon  też nie pochodzi z kraju będącego siatkarską potęgą, bo nie wiem na którym miejscu w rankingu jest Nowa Zelandia, a zdobył medal IO z USA. Trzeba Tore pozwolić spokojnie pracować. To jest profesjonalista, pasjonat i bardzo miły, otwarty człowiek można z nim długo dyskutować na różne tematy.

CZYTAJ TAKŻE. Prezes Ptak: 19 razy "Gwardia", ani razu "Impel" (WYWIAD - cz. I)

Długo zastanawialiście się czy zwolnić Rafała Błaszczyka?
Decyzja o zmianie trenera nie była szybka i prosta. Trochę to trwało. Potem nie dzwoniliśmy do trenerów, tylko dostaliśmy 5-6 ofert.

wtorek, 5 marca 2013

Prezes Ptak: 19 razy "Gwardia", ani razu "Impel" (WYWIAD - cz. I)

- Po meczu w Pile otworzyliśmy tamtejszą Gazetę Wyborczą. 19 razy w relacji użyto nazwy "Gwardia", ani razu "Impel", chociaż na mecz przyjechał Impel Wrocław - mówi Mariusz Ptak. Zapraszamy do lektury pierwszej części naszej rozmowy z wiceprezesem zarządu Impel Volleyball SA.


Panie prezesie – skąd wziął się Pan w spółce Impel Volleyball, bo przez większość swojej zawodowej kariery związany był Pan z bankowością.
Faktycznie moja kariera związana jest z bankowością i rzeczywiście w Impelu nie pracuję zbyt długo. W tej chwili półtora roku. Natomiast z samą firmą, prezesami, akcjonariuszami stykałem się biznesowo od kilkunastu lat. Jakiś czas temu po 18 latach postanowiłem zakończyć pracę w bankowości i szukałem czegoś, co pozwoli mi wejść do „żywego” biznesu. Wtedy właśnie pojawiła się propozycja od pana prezesa Józefa Biegaja, abym dołączył do zarządu spółki sportowej, która była wówczas tworzona. Porozmawialiśmy: najpierw z panem Biegajem, potem z panem prezesem Grzegorzem Dzikiem. Mimo tego, że profesjonalnie nie uprawiałem sportu, to jestem wielkim kibicem. Ważną częścią mojego życia jest koszykarski Śląsk Wrocław. Chociaż przyznam, że ostatnio się pogubiłem, który jest prawdziwy... Ja jestem fanem tej drużyny z Maćkiem Zielińskim, Adamem Wójcikiem, Dominikiem Tomczykiem, Dainusem Adomaitisem. Jak większość mężczyzn jestem też kibicem piłki nożnej, chociaż ostatnio może nieco mniej. Uznałem w każdym razie, że Impel Volleyball S.A. to ciekawe przedsięwzięcie i moje hobby przerodziło się teraz w część mojego zawodu.

Za co odpowiada Pan w spółce?
Mamy bardzo precyzyjny podział obowiązków w zarządzie. Za sprawy sportowe odpowiedzialny jest prezes Jacek Grabowski. Ja zajmuję się stroną organizacyjną, administracyjną, finansową, poszukiwaniem sponsorów, kontaktami z nimi oraz z grupą kapitałową Impel SA w różnych kwestiach. Po mojej stronie są też kwestie kontraktów. Ściśle trzymamy się tego podziału. Bardzo dobrze nam się współpracuje z prezesem Grabowskim i większość decyzji – nawet tych sportowych – podejmujemy razem, chociaż zazwyczaj jest osoba wiodąca... Nie zdarzyło się jeszcze, żeby jakaś decyzja podjęta była w sprzeczności z opinią drugiego. Zawsze mamy ten sam pomysł.

Czyli mocno się jeszcze nie kłóciliście?
Nie, ale dyskutowaliśmy. To naturalne.