![]() |
| Tym razem Piotr Deszcz został zatrzymany, ale w całym meczu częściej omijał blok rywali |
W poprzednich spotkaniach siatkarze Ireneusza Kłosa toczyli wyrównane pojedynki z zawodnikami Dariusza Parkitnego. Tym razem jednak dominowali od początku do końca.
W pierwszym secie gra dość długo była wyrównana. Dopiero gdy gospodarze wyszli na prowadzenie 16:14 trener gości poprosił o pierwszą przerwę na żądanie. W grze Czarnych nadal nic się nie zmieniło. Rażeni dobrą zagrywką popełniali proste błędy w ataku. Mylił się nawet doświadczony Andrzej Strzała. Efekt: porażka do 17.
Drugą partię lepiej zaczęła Rząśnia. Prowadziła 10:8, potem 19:18. Gwardia jednak w samej końcówce się obudziła, a dwa decydujące punkty zdobył kapitan Mariusz Dutkiewicz. Najpierw "mały" zablokował Kunę, a potem sprytnie kiwnął z drugiej piłki.
