![]() |
| fot. profil Bartosza Wajdowicza na Facebooku |
Jeszcze raz gratuluję wygranej z liderem (2.02 na wjeździe 3:2 z TKS Tychy) - opisz w kilku zdaniach tamten mecz i Twoją grę.
Bardzo dziękuję w imieniu całej drużyny. Takie zwycięstwo buduje morale ekipy, zwłaszcza wyszarpane po tym jak przegrywaliśmy najpierw 0:2 w setach, a potem w tie-breaku 3:10. Bardzo szkoda drugiej partii. Wygrywaliśmy 18:11 i niestety nie udało nam się dociągnąć korzystnego wyniku do końca. Jeśli chodzi o moją grę, to trener dał mi szansę dopiero w czwartym secie. Cieszę się bardzo z tego, że dołożyłem cegiełkę do zwycięstwa zwłaszcza w bloku, kończąc w ten sposób czwartego i piątego seta (w sumie 10 punktów w meczu - przyp. JG). Na boisku zawsze staram się ciągle napędzać, motywować cały zespół. Mam nadzieję, że po kontuzji będę grał teraz coraz więcej.
Bardzo cieszymy się, że udało nam się pokonać lidera. Na pewno nie popadamy w samozadowolenie. Zostały jeszcze 4 kolejki do końca rundy zasadniczej (rozpoma przeprowadzona była przed meczem z Victorią Wałbrzych - przyp. JG). Na każdy mecz koncentrujemy się tak samo. Nasza gra nie wygląda jeszcze tak jak na treningach. Wierzę, że w play-offach pokażemy na co tak naprawdę stać KS Milicz.
