"Jak wyliczył Tygodnik Kibica..." - mówi zawsze Dariusz Szpakowski. Tak, pan Darek ma rację: liczby nie kłamią. Przyjrzeliśmy się zatem liczbom Gwardii i okazało się, że cztery pierwsze kolejki tego sezonu to najgorszy start wrocławianek w lidze w zakończonej właśnie dekadzie.
Porażka po walce - Impel Gwardia - Atom Trefl Sopot 2:3
Z obszernych i dokładnych archiwów Strefy Siatkówki (sięgających sezonu 2003/2004 dla rozgrywek kobiet) wynika, że jeszcze nigdy Gwardia po czterech kolejkach nie miała na koncie tylko jednego punktu. Najgorzej było w sezonie 2005/2006 kiedy to podopieczne Rafała Błaszczyka po rozegraniu takiej właśnie ilości potyczek także były przedostatnie z trzema punktami na koncie. Do liderek traciły jednak 7 punktów. Dziś jest to 11. Ostatecznie jednak zajęły 7. miejsce dysponując najmłodszym i najniższym składem w lidze. Najlepiej (8 punktów, czwarte miejsce i tylko cztery oczka do lidera) było sezon później. Były to jednak złe miłego początki bo Gwardia na koniec rozgrywek pożegnała się z ligą i spadła na zaplecze elity. Mówi się, że jaki Nowy Rok, taki cały rok. Liczby mówią co innego.
Porażka po walce - Impel Gwardia - Atom Trefl Sopot 2:3
Z obszernych i dokładnych archiwów Strefy Siatkówki (sięgających sezonu 2003/2004 dla rozgrywek kobiet) wynika, że jeszcze nigdy Gwardia po czterech kolejkach nie miała na koncie tylko jednego punktu. Najgorzej było w sezonie 2005/2006 kiedy to podopieczne Rafała Błaszczyka po rozegraniu takiej właśnie ilości potyczek także były przedostatnie z trzema punktami na koncie. Do liderek traciły jednak 7 punktów. Dziś jest to 11. Ostatecznie jednak zajęły 7. miejsce dysponując najmłodszym i najniższym składem w lidze. Najlepiej (8 punktów, czwarte miejsce i tylko cztery oczka do lidera) było sezon później. Były to jednak złe miłego początki bo Gwardia na koniec rozgrywek pożegnała się z ligą i spadła na zaplecze elity. Mówi się, że jaki Nowy Rok, taki cały rok. Liczby mówią co innego.