Pokazywanie postów oznaczonych etykietą christian verona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą christian verona. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 lipca 2011

Christian Verona narodowej nie opuści, ale szuka nowych wyzwań

fot. volleyball-verband.de
Postanowiliśmy podpytać naszego (po roku współpracy z Gwardią możemy chyba już tak śmiało napisać) starego znajomego Christiana Veronę, jakie plany ma na nadchodzący sezon.

Trener - wciąż zresztą obecny - przygotowania fizycznego Gwardii Wrocław przebywa teraz w Szczyrku, gdzie pomaga naszej reprezentacji siatkarek i trenerowi Alojzemu Świderdkowi. A piszemy, że to obecny członek sztabu gwardzistek, bo Verona zdradził nam, że trenerowi Błaszczykowi będzie pomagał i w nowym sezonie, ale w okrojonym wymiarze. Jak sam mówi odrzucił kilka interesujących ofert z Polski i z Włoch, by mieć trochę więcej czasu zimną. Że to fachowiec z najwyższej półki wiemy nie od dziś i zakładamy w ciemno, że propozycji miał bez liku.


Sympatyczny Włoch chciałby teraz zrobić skok w kierunku... profesjonalnej koszykówki. Kadry biało-czerwonych jednak opuszczać na razie nie ma zamiaru. Liczy, że uda mu się połączyć obowiązki.

Tak czy inaczej - życzymy powodzenia i zapraszamy do Wrocławia.

JG

poniedziałek, 21 lutego 2011

Polecamy: Rozmowa z Christinem Veroną - pracował w Trentino i Sisley'u, teraz pomaga Impel Gwardii

fot. volleyball-verband.de
Po mistrzostwach świata w Japonii, gdzie Polki zajęły 9. miejsce, najmniej oberwało się właśnie jemu. Wszyscy fachowcy jednogłośnie przytakiwali, że Christian Verona - trener przygotowania fizycznego naszej kadry - dobrze wykonał swoją pracę. W tym sezonie sympatyczny Włoch pomaga także Impel Gwardii Wrocław. Udało mi się z nim porozmawiać przed czwartkowym treningiem wrocławskich siatkarek.

W stolicy Dolnego Śląska Verona jest raz w miesiącu przez tydzień, dlatego spotkać się z nim niełatwo. Jak sam mówi, to dobry układ zarówno dla niego, jak i dla klubu. On dostaje dobre pieniądze za spędzone tu kilka dni, klub nie musi mu płacić za cały "etat". Efekty jego pracy widać nie tylko gdy patrzymy na smukłe gwardzistki, ale przede wszystkim w wygrywanych piątych setach, bo tam nigdy nie brakuje wrocławiankom sił.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Polecamy: Impel Gwardia równa do czołówki

Piątkowa prezentacja Impel Gwardii w Magnolii wypadła nader okazale. Nie tylko dzięki wrocławskim cheerleaderkom, chociaż z pewnością przykuły uwagę wielu klientów centrum handlowego. Najważniejsze jednak, że zabłysnęła cała drużyna, która wreszcie zaczęła równać do czołówki.

Prezentacja Impel Gwardii: Nieśmiałe deklaracje, gorące cheerleaderki i Włoch, który przygotowywał mistrzów (FILM)

Zapraszamy do lektury artykułu w dzisiejszej Gazecie Wrocławskiej. Tam - pierwszy przegląd ligowych sił i szans Impel Gwardii przed startem PlusLigi Kobiet oraz jeszcze raz kilka słów o piątkowej prezentacji w Magnolii.

sobota, 27 listopada 2010

Prezentacja Impel Gwardii: Nieśmiałe deklaracje, gorące cheerleaderki i Włoch, który przygotowywał mistrzów (FILM)

Oj działo się w Magnolii. Bo nie dość, że na prezentacji pojawiły się waleczne siatkarki Impel Gwardii, to jeszcze tuż przed nimi wystąpiła grupa Impel Wrocław Cheerleaders, która i w tym roku uświetni mecze wrocławskiego zespołu w PlusLidze Kobiet. Niektórym naprawdę zrobiło się gorąco.
W górnym rzędzie od lewej: Christian Verona (trener motoryki), Artur Hnida (masażysta), Zuzanna Efimienko, Katarzyna Mroczkowska, Maja Tokarska, Marta Sobolska, Monika Czypiruk, Bogumiła Barańska, Dominika Sobolska, Rafał Błaszczyk (trener). Klęczą od lewej: Marek Solarewicz (statystyk), Anna Witczak, Joanna Wołosz, Katarzyna Jaszewska, Aleksandra Krzos i Ewa Matyjaszek 

Impel Gwardia ze zmiennym szczęściem

Po występnie cheerleaderek w glorii chwały i w burzy oklasków po ruchomych schodach zjechały siatkarki.  Na scenie przywitał je znany już wrocławskim kibicom siatkówki krasnal. Wyglądały zjawiskowo, chociaż część publiczności (wiadomo która) była zawiedziona, że bitne gwardzistki na scenie w Magnolii zaprezentowały się w klubowych dresach, a nie strojach meczowych. Każda zawodniczka zamieniła dwa zdania ze spikerem, każda zadeklarowała walkę do upadłego i odniosła się do "imponujących statystyk", o których dość enigmatycznie wspominał co rusz prowadzący. Potem była chwila dla fotoreporterów i piłki z autografami dla publiczności. Jak ktoś miał szczęście to porozmawiał chwilę z dziewczynami i zdobył autograf. Niestety - numerów telefonów nie rozdawały, a przy niektórych dostrzegliśmy czujnych życiowych partnerów...