Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kim staelens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kim staelens. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2012

Hydrze ukręcono głowę, oby nie wyrosła nowa

W Impelu Wrocław hydrze ukręcono głowę. Szukano długo, ale się znalazła. Holenderka Kim Staelens od początku była klubową pomyłką. Mamy nadzieję, że po jej usunięciu nie tylko zespół będzie grał lepiej, ale też działacze czegoś się nauczą.

Już w meczu z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała było lepiej. Przynajmniej patrząc na wyniki. I to z jedną rozgrywającą. Pech chciał, że to był mecz, którego nikt nie widział. W telewizji nie transmitowali, a przecież siatkarscy fani z Wrocławia też nie mają za bardzo w zwyczaju jeździć za swoją drużyną.

Wracając do kozła ofiarnego - wybór był prosty: Staelens albo Rafał Błaszczyk. Wybraną tę pierwszą, bo było łatwiej. Nam przez moment przeszła przez głowę myśl, że może czas na trenera. Dostał jednak jeszcze szansę no i może dobrze. Zobaczymy.


Bardzo pozytywnie zaskoczył nas za to szybki transfer nowej rozgrywającej, która jest z wysokiej półki. Maja Ognjenović sprawia wrażenie gwiazdy. Chociaż z drugiej strony podobnie zapowiadano Staelens. Jeśli jednak nie popełniono żadnych błędów, jeśli zawodniczkę przebadano od stóp do głów (tak jak to robią w piłkarskim Śląsku) i dokładnie obejrzano DVD z jej grą to powinno być nieźle. Kto wie - może jeszcze nawet pierwsza czwórka nam się uda.

JG & SZUCH

poniedziałek, 19 listopada 2012

Z Kim już Impel nie wygra. Holenderka opuszcza Wrocław

fot. Impel Wrocław
Można rzec: nareszcie! Kim Staelens, która miała być gwiazdą Impelu Wrocław, odeszła z zespołu. Jej kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Oficjalnie z powodów osobistych.

Te powody osobiste zdają się jednak być kurtuazyjną formułką. Każdy bowiem widział, że Kim osobiście była po prostu niezdolna do gry na tak wysokim poziomie. I śledząc jej ostatnie sezony, dziwi że w ogóle została do Polski ściągnięta. Dobrze, że władze klubu w porę się opamiętały, bo Holenderka jedyne w czym pomogła, to w uszczuplaniu klubowego budżetu.

Pierwszy sygnał o niezadowoleniu z Staelens pojawił się w "Przeglądzie Sportowym", na łamach którego prezes Jacek Grabowski stwierdził, że zawodniczka jest rozczarowaniem i nie radzi sobie w ORLEN Lidze. Kim jednak ciągle grała, także dlatego, że dopiero do zdrowia dochodziła druga rozgrywająca Marta Haładyn. Po weekendowej porażce z Tauronem MKS-em Dąbrowa Górnicza prezes Grabowski, tym razem na łamach "Strefy Siatkówki" ponownie zrzucił winę za fatalne wyniki na rozegranie, jednocześnie podkreślając, że sety, w których rozgrywała Haładyn, były być może najlepsze w tym sezonie. Stało się jasne, że to kolejna krytyka Holenderki.

Cieszymy się, że władze wrocławskiego klubu w porę zrozumiały, że jest coś nie tak. Na to jednak można było wpaść troszkę wcześniej. Ze gwiazdy Staelens, co pokazały występy w Polsce, zostało bowiem głównie nazwisko. Zawodniczka od trzech lat miała niewielki kontakt z siatkówką na najwyższym poziomie. Gdy przychodziła w sezonie 2009/10 do słynnego Asystelu Novara, wkrótce okazało się, że jest w ciąży. Miała wielkie granie z głowy. Potem próbowała odbudować się w kadrze (medal ME w Polsce to chyba jedyny przebłysk) i Aurubisie Hamburg. 

Prześledziliśmy ostatni sezon Staelens. Było w kratkę - raz grała, raz nie grała, ale znaczące jest to, że nikt jej w Niemczech nie zatrzymał. Trenujący zespół z Niemiec... jej ojciec, Jean Pierre Staelens wolał postawić na młodziutką Holenderkę Femke Stoltenborg, która rozgrywa teraz z poprzednią rywalką Kim z poprzedniego sezonu Mareike Hindriksen.

Tymczasem Holenderka, będąca po kilku operacjach kolana, pokazała na polskich parkietach klasę emerytki. Impel zostaje więc z jedną rozgrywającą Martą Haładyn (ta to się chyba już do tego musi przyzwyczaić, że ciągle zostaje sama). Poszukiwania drugiej zapewne będą trwały, ale nie czarujmy się, w tej fazie sezonu będzie ciężko o kogoś klasowego.

A Kim Staelens? No cóż, może znów uda jej się kogoś nabrać na swoją przeszłość. Przyznajemy bez bicia - też daliśmy się zrobić "w trąbę".

JG, SZUCH

sobota, 10 listopada 2012

OrlenLiga: Muszynianka - Impel 3:0. Trochę wstyd

Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - Impel Wrocław 3:0 (25:19, 25:14, 25:14)

Muszynianka: Werblińska (8), Dziękiewicz (6), Bednarek-Kasza (9), Popović (12), Rousseaux (9), Serena (1), Maj (libero) oraz Sieradzan (1), Kaczmar, Kasprzak (3), Gajgał-Anioł (4) i Jagieło (2)
Impel: Staelens, Konieczna (10), Wilson (4), Jaszewska (4), Djurisic (6), Polak (2), Medyńska (libero) oraz Szkudlarek, Pyziołek, Haładyn i Rosner (2)

JG

niedziela, 14 października 2012

Gotowe na odbiór? No raczej nie...

Impel Wrocław ma za sobą dwa ligowe mecze. Oba raczej dramatyczne. Przyznajemy, że oglądaliśmy je dzieląc swoją uwagę na dwoje (w sensie trzeba pilnować piłki kopanej), ale obraz wyłania się z nich taki, że pustym wzrokiem pytamy - o co chodzi?

Do tej pory wydawało się, że Impel (wcześniej Gwardia) budowany jest z rozsądkiem. Że to mieszanka młodości i doświadczenia, że składu nie wymienia się co rok, że jest jakaś ciągłość. Tymczasem w pierwszym meczu z PTPS-em Piła w pierwszym zestawieniu mieliśmy dwie zawodniki z poprzedniego sezonu (Katarzyna Mroczkowska była jednak chora), przy czym Dorota Medyńska grała ogony lub co najwyżej wymieniała się z Aleksandrą Krzos. Co gorsze - nie szło jej wyraźnie. Rywalki potrafiły ją trafić zagrywką, a były takie momenty, że wprowadzona Milena Rosner musiała kryć koleżankę.

Forma Kim Staelens to pomyłka. To nie świadczy dobrze o zawodniczce, jeśli jej zmienniczka - która jeszcze kilka tygodni temu nie była czynną zawodniczką - jest wyraźnie lepsza od niej (brawa dla Ani Nowakowskiej!). A już techniczne błędy w meczu z Pałacem Bydgoszcz pozostawimy bez komentarza. Żadnym wytłumaczeniem jest brak zgrania, bo Chorwacka rozgrywająca PTPS-u przed przyjazdem z drużyną do Wrocławia trenowała z koleżankami niecały tydzień.

Na razie zatem powtarza się historia z poprzedniego sezonu. Zapowiedzi dość ambitne, ale boisko je brutalnie weryfikuje. Teraz żeby włączyć się do walki o czwórkę trzeba będzie postarać się o jakąś niespodziankę i pokonać kogoś z wyżej notowanych rywali.

Mimo wszystko wciąż wierzymy, że się uda.

JG

piątek, 11 maja 2012

Krzos wyjeżdża z Wrocławia i inne plotki z konferencji

fot. Łukasz Krzywasiński
Lubimy tę naszą Gwardię... ups! To znaczy Impel. Cały czas nie możemy się przyzwyczaić, że historyczny człon umarł. Nawet nas to trochę boli, ale skoro prezes Józef Biegaj zapewnia, iż będzie dzięki temu lepiej, to jesteśmy w stanie to przełknąć. Bo generalnie trzeba powiedzieć, że mu dobrze z oczu patrzy. Jemu i całemu Impelowi.

Czwartkowa konferencja z Kim Staelens była bardzo miłą imprezą. Zaczynając od pubu The Winners, gdzie została zorganizowana, skończywszy na samej sympatycznej Holenderce. Widać, że to dziewczyna otwarta, która do - czy to się komuś podoba, czy nie - wschodniego kraju nie bała się nawet zabrać swojej dwuletniej córeczki, która co chwilę szukała mamy wzrokiem.

Mamy też wreszcie obraz tego, co wydarzy się w najbliższym czasie na Krupniczej. Są dwie najważniejsze sprawy. Po pierwsze - rezygnacja z Challenge Cup. Trochę szkoda, ale to faktycznie bez sensu dokładać do tego interesu, bo FIVB nie ma zamiaru płacić, a dodatkowo w tych rozgrywkach mało jest profesjonalnych drużyn. Na tle wrocławianek reszta drużyn to - powiedzmy wprost - były półamatorki. W zamian ma być czwórka ligi, a my liczymy, że i Puchar Polski nie będzie odpuszczony.

Staelens: W Holandii na trybunach siedzą tylko rodzice (WYWIAD)


fot. Ł. Krzywasiński/ lukaszkrzywanski.iportfolio.pl/ 
- Kiedy w Holandii chcesz grać na wysokim poziomie, musisz wyjechać do innego kraju. Poziom gry nie jest dobry. Nie ma atmosfery, publiczności. Jeśli się rozejrzysz, to na widowni siedzą tylko twoi rodzice - mówi nowa rozgrywająca Impelu Wrocław Kim Staelens.

Dlaczego wybór padł na Impel?
Chciałem grać w Polsce. Zawsze kiedy tu przyjeżdżałam, publiczność była bardzo gorąca. Wybór Wrocławia był bardzo szybki.

Miała Pani jakieś inne oferty?
Muszę chwilę się zastanowić, bo decyzję podjęliśmy już dawno... Tak, ale ja chciałem grać w Polsce i w tydzień się zdecydowałam. Nie zastanawiałam się długo

Co wiedziała Pani wcześniej o naszym kraju?
Nie wiem nic o życiu w Polsce, ale nie mam problemów z aklimatyzacją w innym kraju. Zwyczajnie przeprowadzam się i patrzę co się dalej wydarzy..

Polacy w Holandii nie mają zbyt dobrej opinii...
Być może, ale ja miałam kontakt tylko z polskimi fanami siatkówki i wspominam ich miło.

Pomarańczowa reprezentacja należy do czołowych w Europie. Z klubami już gorzej.
Kiedy w Holandii chcesz grać na wysokim poziomie, musisz wyjechać do innego kraju. Poziom gry nie jest dobry. Nie ma atmosfery, publiczności. Jeśli się rozejrzysz, to na widowni siedzą tylko twoi rodzice (śmiech).

Możliwe, że spędzi Pani we Wrocławiu więcej niż rok?
Mam taką nadzieję. Zaczynamy od jednego sezonu, a potem zobaczymy.

Impel: Kim Staelens przyjechała do Wrocławia


Rafał Błaszczyk się cieszy, bo takiej rozgrywającej jeszcze
nie miał. Z lewej oczywiście Kim Staelens
(fot. Ł. Krzywasiński/  lukaszkrzywanski.iportfolio.pl/ )
 

W czwartek w Pubie Sportowym The Winners przy ul.Włodkowica odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Impel Wrocław, podczas której dziennikarzom i fotoreporterom zaprezentowała się Holenderka Kim Staelens - nowa rozgrywająca wrocławskiej drużyny.

- Od dłuższego czasu bardzo chciałam grać w Polsce. Wiem, że ceni się tu siatkówkę, a atmosfera podczas rozgrywek jest niepowtarzalna. Słyszałam wiele dobrego o zespole z Wrocławia. Ogromnie się cieszę, że w przyszłym sezonie będę grała w barwach Impelu Wrocław - mówiła reprezentantka Holandii. Zadowolenia z decyzji Kim Staelens nie ukrywał również trener Rafał Błaszczyk, który podkreślił wysoką klasę nowej rozgrywającej zespołu.

Podczas konferencji prasowej, wiceprezes Impel Volleyball S.A. Mariusz Ptak poinformował dziennikarzy o rezygnacji z gry w Pucharze Challenge. Powodem takiej decyzji jest chęć skupienia się na rozgrywkach ligowych i Pucharze Polski. Przewodniczący Rady Nadzorczej Impel Volleyball S.A., Józef Biegaj, poruszył także zagadnienia związane z projektem budowy nowej hali sportowej. Powiemy tyle, że pasji o pomysłów jest dużo. W tej chwili tyle - żeby nie zapeszać.

Po konferencji nastąpiła część plenerowa, w której udział wzięli również fani i kibice wrocławskiej siatkówki. Podczas godzinnego zwiedzania starówki, połączonego z sesją zdjęciową, zawodniczka nie ukrywała zachwytu Wrocławiem  - To piękne miasto. Jestem zadowolona, że spędzę tu kolejny sezon – powiedziała Staelens na zakończenie spotkania.


Jakub Guder
Anna Nowakowska - informacja prasowa