![]() |
| Aleksandra Wieczorek (nr 13) mocno wierzy w powrót MKS-u do II ligi (fot. archiwum prywatne AW) |
Niedawno w hali przy ul. Krupniczej w meczu na szczycie III ligi kobiet lider rozgrywek MKS Świdnica nie dał szans Gwardii Wrocław (3:0). Kilka dni po tym meczu rozmawialiśmy z 17-letnią rozgrywającą świdniczanek Aleksandrą Wieczorek.
Na mecz z Gwardią wychodziłyście w roli faworytek. Chyba była kwestia tylko tego, jak wysoko wygracie...
No napewno wychodziłyśmy w roli faworyta. Ponoć Gwardia szykowała się bardzo na nas, a ich trener był przekonany, że w I rundzie fartem z nimi wygrałyśmy.
MKS Świdnica nie dał szans Gwardii - podsumowanie ostatniego siatkarskiego weekendu w tym roku
Chyba nie zaprzeczysz, że dla Was i dla Wrocławia to nie tylko zwykły mecz, ale rodzaj derbów. Pojedynek małe miasto-stolica regionu.W pewnych stopniu tak. My osobiście się lubimy poza boiskiem, ale na parkiecie chcemy się pozabijać.
Cel jest jasny przed Wami - awans? Mówi się o tym w klubie, czy gracie kolejne spotkania nie myśląc o promocji do II ligi?
Na obozie powiedziałyśmy sobie jasno jaki jest cel i na treningach czasem w zabawny sposób o tym przypominamy. Mecze gramy zwyczajnie. Wiemy, że mamy je wygrać. II liga to naprawdę coś zobowiązującego i każda z nas marzy o tym awansie.
Cel jest jasny przed Wami - awans? Mówi się o tym w klubie, czy gracie kolejne spotkania nie myśląc o promocji do II ligi?
Na obozie powiedziałyśmy sobie jasno jaki jest cel i na treningach czasem w zabawny sposób o tym przypominamy. Mecze gramy zwyczajnie. Wiemy, że mamy je wygrać. II liga to naprawdę coś zobowiązującego i każda z nas marzy o tym awansie.
