 |
| Kibice Cuprum (fot. Jarosław Jakubczak) |
W Lubinie do siatkówki podchodzą bardzo emocjonalnie i z zaangażowaniem. Może dlatego ci pierwszoligowce mają tak dobre wyniki przy - jak się okazuje - nie tak dużych nakładach. Bo jak się okazuje tam miedziowe złotówki nie rosną na drzewach wokół sportowej hali, tylko są ciężko wypracowywane (w kopalni?). Dlatego Cuprum nie może grać meczów w tygodniu - bo wszyscy są w pracy.
Tymczasem Pekpol Ostrołęka tak załatwił lubinian, że muszą grać w poniedziałek. Jak się okazuje, to zupełnie dezorganizuje funkcjonowanie Cuprum. Posłużmy się jednak wpisem ze strony internetowej dolnośląskiego zespołu.
Nieudolność organizacyjna klubu z Ostrołęki niestety ale odbiła się na naszym Klubie. Ostrołęczanie wiedząc od października, a nawet od września, że 02 lutego ich hala będzie "zajęta" nie podjęli żadnych kroków, aby rozstrzygnąć tę sytuację i zagrać z nami w wyznaczonym w terminarzu dniu. Z góry założyli, że zagrają z nami w środku tygodnia. Informację taką podali zresztą na swojej stronie na długo przed podjęciem decyzji przez PZPS.
Ich problemy zostały zniesione jedną decyzją, natomiast my musimy wziąć urlopy z pracy (większość z naszych zawodników pracuje zawodowo i klub z Ostrołęki doskonale o tym wie). Musimy wynająć autokar w innej firmie przewozowej, bo nasz miał w tym terminie zaplanowany inny wyjazd. Musimy zmienić cykl treningowy. Gospodarze po prostu zamiast na trening przyjdą na mecz. Dla nas wyjazd 517 km w jedna stronę to spory logistyczny wysiłek, przy tym wszystkie ustalenia musimy zmieniać na kilka dni przed wyjazdem.