Dawniej mówiono, że wszyscy grają w piłkę nożną, a i tak zawsze wygrywają Niemcy. No to w siatkówce jest teraz bardzo podobnie.
Patryk Kurowski z lokalnego Dziennika Bałtyckiego zauważa, że Brazylia z ostatnich dziesięciu finałów Ligi Światowej nie wygrała tylko dwóch i to tych rozgrywanych... u siebie. W Polsce najlepsza okazywała się dwukrotnie zwyciężając zarówno w 2001 (w finale 3:0 z Włochami) jak i w 2007 roku (3:1 z Rosją) w katowickim Spodku. Zauważa też, że na drodze siatkarzy Bernardo Rezende najczęściej stają Amerykanie, którzy pokonali ich w tej edycji LŚ dwa razy, a wcześniej okazywali się jeszcze lepsi na Igrzyskach Olimpijskich.
Rafał Stec z Gazety Wyborczej pisze, że działacze znów usiedli przy stoliku i określili kto, z kim ma grać w fazie grupowej. I tak - razem z Brazylią (1. miejsce w rankingu) rywalizować będzie Rosja (nr 2), Kuba (nr 4) i USA (nr 5). W naszej grupie Polska (nr 10) zmierzy się z Bułgarią (nr 7), Włochami (nr 6) i Argentyną (nr 8). A jeszcze w ubiegłym roku narzekaliśmy, że Włosi ustawili pod siebie system rozgrywek na mistrzostwach świata...
